Pl  |  En  |  DE 
Przewodnicy Poznań
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Muzeum Instrumentów Muzycznych

Ceny biletów:

Normalny 7zł, Ulgowy 5zł

Bezpłatnie w piątki

 

Godziny otwarcia:

wt-czw: 9:00-15:00,

 

w okresie od 16.06.-15.09.

11:00-17:00

pt: 12:00-21:00

sob i niedz.: 11:00-18:00

 

Tel. +48 61 85 68 178

Zaczyna się od pasji

Swoje istnienie Muzeum Instrumentów zawdzięcza Zdzisławowi Szulcowi, kupcowi zbożowemu, który ze swoich dalekich podróży przywoził najrozmaitsze instrumenty. Kolekcja rosła wraz z nowymi podróżami i szczęśliwie przetrwała zawieruchę wojenną (choć nie w całości). Ostatecznie w roku 1945 Szulc utworzył Muzeum i oddał swoją kolekcję liczącą 80 instrumentów założonej przez siebie instytucji.

 

 

Dla tych, co w temacie

Lutnia renesansowa
Fortepian z Antonina

Muzeum Instrumentów Muzycznych to oczywiście gratka dla znawców tematu. Na wystawie instrumentów smyczkowych zobaczyć można skrzypce wykonane w 1550 r. przez Andrea Amatiego – założyciela słynnej szkoły lutniczej w Cremonie, gdzie swoje szlify zbierał również Stradivari. By uświadomić nieco mniej wtajemniczonych warto powiedzieć, że Andrea Amatiego wytypowano na kandydata do tytułu „wynalazcy skrzypiec”, więc tym bardziej szkoda przejść obok jego dzieła obojętnie. Najstarsze skrzypce „made-in-Poland” wystawione w Muzeum pochodzą z 1633 roku są dziełem Jana Dankwarta, członka znanej rodziny lutniczej. Według ekspertów skrzypce sygnowane tym nazwiskiem niczym nie ustępują skrzypcom z Cremony i do dziś stanowią pierwowzór dźwiękowy dla współczesnych lutników. Innym rarytasem z tej samej rodziny instrumentów jest lutnia renesansowa. Instrument ten można przyrównać do gitary doby renesansu, a włoscy lutniści poszukiwani byli na wielu dworach europejskich. Egzemplarz muzealny jest kopią, gdyż nie zachowała się do dziś żadna oryginalna lutnia doby renesansu. Jeden pokój całkowicie poświęcono Fryderykowi Chopinowi, gdzie zobaczyć można pośmiertną maskę, odlew dłoni mistrza i fortepian, na którym dawał koncerty u Antoniego Radziwiłła w Antoninie.

 

 

Niebezpieczne eksperymenty muzyczne

Skrzypce Jazzowe

Dużą ciekawość z pewnością wzbudzą instrumenty eksperymentalne, np. skrzypce nieme, czyli skrzypce bez pudła rezonansowego wydające bardzo ciche dźwięki (świetny pomysł na prezent dla początkującego skrzypka sąsiada), czy skrzypce jazzowe z przytwierdzoną trąbką wzmacniającą dźwięki strun. Te ostatnie często usłyszeć można w rumuńskiej muzyce folkowej albo … jako akompaniament do piosenki Ciega, Sordomuda Shakkiry wykonanej podczas Tournee w Rio w 2011 roku. Innym wynalazkiem jest podwójny fortepian z klawiaturami po dwóch stronach. Produkowany na przełomie XIX i XX w. miał służyć do koncertów w duetach, lecz nie przyjął się specjalnie ponoć ze względu na mieszające się w jednym pudle dźwięki. Do dziś przetrwała zaledwie garstka takich instrumentów.

 

Harmonia szklana

Najbardziej „niebezpiecznym” instrumentem na wystawie jest harmonijka szklana wynaleziona przez … ojca założyciela Stanów Zjednoczonych: Benjamina Franklina. Ten wszechstronnie uzdolniony polityk zbudował instrument działający na zasadzie grania na kieliszkach. Cylinder ze szklanych mis wprawiano w ruch za pomocą pedała i mokrymi palcami dotykano obracających się rantów. Wydawało to dźwięki podobne do organów, lecz dużo bardziej piskliwe. Instrument nie odniósł sukcesu komercyjnego (lecz Franklin i tak został milionerem) i co więcej, okrył się złą sławą. Mówiło się, że wydobywane dźwięki są tak przenikliwe, że powodować mogą choroby psychiczne, depresję, melancholię, a u ciężarnych kobiet wywołać mogą poronienie. Zapewne z tych względów pracownicy muzeum zakazali pokazowej gry na tym instrumencie.

 

 

Autentyczny Oscar w Poznaniu

Oscar Kaczmarka

Lokalnym akcentem w muzeum jest wystawa poświęcona twórczości Jana Kaczmarka, jednego z trzech polskich laureatów Oskarów za muzykę filmową. Urodził się w Koninie i z Poznaniem związały go koncerty filharmonii poznańskiej, a później studia na UAM oraz współpraca z Teatrem Ósmego Dnia. Późniejsza kariera w USA zaowocowała Oskarem za muzykę do filmu „Marzyciel” (Finding Neverland) w 2005. Statuetka wystawiona jest w szklanej gablocie i jest dużym powodem do dumy dla wszystkich lokalnych patriotów, w tym oczywiście przewodników City Guide Poznań.

 

 

Dla kogo to wszystko?
Poznańskie Muzeum Instrumentów Muzycznych to z pewnością ciekawa atrakcja zarówno dla specjalistów, jak i dla laików. Kolekcja jest do prawdy imponująca i jeżeli tylko tylko trafimy na dobrego przewodnika, opowiedziane historie na pewno nas zafascynują. Szkoda tylko, że Muzeum nie udostępnia własnego audioprzewodnika, ani też nie dysponuje systemem nagłośnieniowym, który rozpędziłby przykrą ciszę w obiekcie pełnym muzyki.

 

Piotr Oźmina